Trudno byłoby znaleźć kogoś, kto nigdy nie słyszał o samochodach elektrycznych. Wielu z nas widziało nawet taki samochód na własne oczy. A jednak wciąż mamy skłonność do postrzegania ich raczej jako element science fiction niż jako rzeczywistość dzisiejszego transportu.
W rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. Potwierdza to znakomity artykuł opublikowany w tym tygodniu w gazecie „Hospodářské noviny”. Autor zadał sobie trud porównania kosztów eksploatacji samochodu elektrycznego z kosztami eksploatacji tradycyjnego samochodu z silnikiem spalinowym.
Infografika wyraźnie pokazuje, że choć cena zakupu samochodu konwencjonalnego jest niższa, to po uwzględnieniu pozostałych kosztów ponoszonych w całym okresie eksploatacji właściciel samochodu z silnikiem spalinowym wydaje o milion koron czeskich więcej niż wynosi koszt eksploatacji samochodu elektrycznego. (Szczegóły można sprawdzić, klikając na infografikę.)

Samochody elektryczne są bliższe rzeczywistości, niż nam się wydaje. Ekonomiści powołują się na badanie firmy Roland Berger, zgodnie z którym już za dwa lata w Czechach będzie sprzedawanych od sześciu do siedmiu tysięcy samochodów elektrycznych rocznie (w porównaniu z czterystoma w zeszłym roku i 262 w roku poprzednim). Škoda Auto planuje rozpocząć produkcję samochodów elektrycznych w Mladá Boleslavie do 2020 roku i wprowadzić do oferty pięć modeli w ciągu pięciu lat.
Dotychczasową przeszkodą w rozwoju jest niewystarczająca sieć stacji ładowania – w Czechach jest ich około trzystu, podczas gdy tradycyjnych stacji benzynowych jest cztery tysiące. Sytuacja ta wkrótce się jednak zmieni, ponieważ państwo planuje zainwestować 1,2 mld koron czeskich w rozwój stacji ładowania pojazdów elektrycznych.




























































































