Skoro papież poświęcił sztucznej inteligencji aż 235 stron, dyrektorzy finansowi powinni zwrócić na to uwagę. Nie jako lekturę teologiczną...
„Jako barometr ryzyka społecznego, które już teraz dotyka waszej działalności”. „Magnifica Humanitas” – encyklika papieża Leona XIV opublikowana w tym tygodniu – to nie tylko kolejny dokument religijny. To jak dotąd najwyraźniejszy znak, że sztuczna inteligencja przestała być kwestią techniczną, a stała się sprawą władzy, etyki i godności ludzkiej.
-Co konkretnie to oznacza? Że technologia nie może „sprowadzać innych do roli narzędzia”. Że sztuczna inteligencja nie powinna znajdować się wyłącznie w rękach korporacji dysponujących pozycją monopolistyczną. Że praca ludzka ma wartość, której żaden algorytm nie jest w stanie zastąpić.
-A teraz część, która może sprawić menedżerom pewien dyskomfort: większość strategii dotyczących sztucznej inteligencji w firmach z Ameryki Łacińskiej ma na celu coś zupełnie przeciwnego. Redukcję zatrudnienia. Automatyzację bez strategicznego planu. Mierzenie sukcesu w kategoriach „liczby zlikwidowanych etatów”.
– To nie jest transformacja cyfrowa. To ślepa optymalizacja, która niszczy wasz najcenniejszy zasób: wykształcony przez lata ludzki osąd.
Prawdziwa lekcja płynąca z „Magnifica Humanitas” dla CFO:
- Sztuczna inteligencja, która uwalnia analityków od rutynowego sporządzania raportów, umożliwiając im skupienie się na analizach strategicznych → pozwala zwielokrotnić wskaźnik EBITDA.
- Sztuczna inteligencja, która po prostu zastępuje analityków w celu obniżenia kosztów wynagrodzeń → niszczy potencjał organizacyjny i zwiększa ryzyko operacyjne.
Czy Twoja firma wykorzystuje sztuczną inteligencję, by wspierać swoich pracowników, czy też by ich zastąpić?
Pobierz materiał






























































































