Royal Mail z roku na rok konsekwentnie podnosi ceny przesyłek pocztowych w Wielkiej Brytanii.
W wyniku ostatniej podwyżki cen w październiku cena znaczka pocztowego pierwszej klasy (0–100 g) wzrosła do 1,25 funta (+14%). Pozostałe taryfy wzrosły o 22–35%.
Wzrosty te wynikają z rosnącej presji kosztowej, trudnej sytuacji gospodarczej oraz braku reform w zakresie obowiązku świadczenia usługi powszechnej (USO). Obowiązek ten nakłada na operatora obowiązek doręczania listów od poniedziałku do soboty oraz paczek od poniedziałku do piątku. Obejmuje on również dwie opcje szybkości doręczenia dla głównych produktów usługi powszechnej: First Class (doręczenie następnego dnia) oraz Second Class (doręczenie w ciągu trzech dni).
Spółka ogłosiła również skorygowaną stratę operacyjną w wysokości 319 mln funtów za okres sześciu miesięcy zakończony we wrześniu 2023 r. Wynikało to głównie ze spadku przychodów. Marża zysku (EBIT) Marża działalności objętej sprawozdaniem spadła do -6,3% (w porównaniu z 3,6% w latach 2021–2022). Spadek ten jest znacznie niższy od orientacyjnego przedziału 5%–10% dla rozsądnej stopy zwrotu z inwestycji.
Uważa się jednak, że o długoterminowej przyszłości Royal Mail w znacznym stopniu zadecyduje organ regulacyjny ds. poczty i łączności, Ofcom. We wrześniu rozpoczął on analizę możliwości zmiany zakresu obowiązku świadczenia usług powszechnych.
Royal Mail obwinia USO za wzrost cen znaczków pocztowych. Latem ubiegłego roku rząd odrzucił wniosek firmy o zaprzestanie doręczania poczty w soboty – posunięcie to wymagałoby zgody parlamentu. Urząd Ofcom potwierdził wcześniej, że takie rozwiązanie pozwoliłoby zaoszczędzić od 125 do 225 milionów funtów rocznie.
Najważniejszym wskaźnikiem długoterminowej strategii mogą być ostatnie działania Royal Mail dotyczące klientów korzystających z usług przesyłek masowych.
Firmy te, do których należą UKMail, Whistl i Citipost, specjalizują się w sortowaniu i obsłudze przesyłek pocztowych dla dużych przedsiębiorstw. Są to zazwyczaj listy marketingowe lub rachunki dla gospodarstw domowych.
Te przesyłki masowe, których ostatni etap dostawy realizuje Royal Mail, stanowią większość wszystkich wysyłanych listów. Chociaż ich liczba również spada, ponieważ firmy coraz częściej wybierają pocztę elektroniczną lub media społecznościowe, aby dotrzeć do klientów.
Jak więc będzie wyglądała przyszłość brytyjskiej poczty i Royal Mail?
Popyt na wysyłkę listów spadł z 14 miliardów w 2011 roku do 7 miliardów w latach 2022–2023. Prawdopodobnie doprowadzi to do podwyżek cen, redukcji zatrudnienia oraz ograniczenia dostaw pocztowych z sześciu dni do czterech lub trzech. Niewątpliwie spowodowałoby to szereg zmian w sposobie dostarczania przesyłek pierwszej i drugiej klasy oraz produktów biznesowych. Jeśli przepisy wejdą w życie, dostarczenie większości listów zajmie do trzech dni lub dłużej, przy czym dla pilnej poczty nadal dostępna będzie droższa opcja dostawy następnego dnia.
Chociaż Royal Mail i związki zawodowe często nie zgadzają się O nas i warunków pracy, wydaje się, że zaczynają zdawać sobie sprawę z surowej rzeczywistości dotyczącej sytuacji firmy.
„Musimy pomyśleć O nas produktach i usługach oraz O nas rozszerzeniu roli pracowników. Royal Mail dysponuje największą flotą w kraju i ma najsilniejszą pozycję w każdej społeczności, co powinno być postrzegane jako atut, jednak wycofanie obowiązku świadczenia usług powszechnych (USO) spowodowało utratę dziesiątek tysięcy miejsc pracy.” [Dave Ward, sekretarz generalny Związku Pracowników Łączności]
Jednak z ekonomicznego punktu widzenia, pomimo swojej wielkości i pozycji rynkowej, wydaje się, że Royal Mail – której korzenie sięgają 1516 roku, kiedy to Henryk VIII mianował pierwszego naczelnika poczty – jest przedsiębiorstwem podupadającym.
Gospodarstwa domowe i firmy zawsze będą potrzebowały sprawnej usługi dostawczej, ale inni dostawcy, tacy jak Document Exchange (DX), Amazon i Hermes (zwłaszcza dzięki ich „systemowi skrytek”), stanowią dla nich poważną konkurencję.
System pocztowy zawsze będzie potrzebny, ale w obliczu spadku popytu na usługi pocztowe wyniki finansowe po prostu się nie zgadzają. Royal Mail będzie musiała znacznie dostosować się do sytuacji rynkowej, ale podwyżki cen, redukcja zatrudnienia i rzadsze dostawy wydają się nieuniknione.




























































































